Na kolejny mecz do Żurawicy wybieramy się w 5 osób przez cały mecz jedziemy z dopingiem wsperając naszych kopaczy w 2 połowie meczu jakis kamikadze z Żurawianki wybiega i zabiera szal naszemy bramkarzowi z siatki który na kazdym meczu miał wywieszony my bez chwili namysłu w 3 osoby wybiegamy odbić szalik wbijamy się w młyna miejscowych przyczym wyganiamy prawie całą trybune ze stadionu walczymy z chamami o nasze barwy prawde mówiąc nasze zwycięstwo lecz szala nie udaje nam sie odbic ponieważ wilelki kozak odrazu z nim wyjebał ze stadionu